In vitro: przeszłość – przyszłość

Wydrukowano z portalu
21 plus 7

Do roku 1977 jedyną metodą, która pozwalałaby na przeprowadzenie zapłodnienia komórki jajowej przez plemnik, była metoda in vivo, czyli za pomocą naturalnych sposobów w ciele kobiety. Obecnie rozwój metod wspomaganego rozrodu skupia się coraz częściej na metodzie in vitro. Dzięki aparaturze medycznej, w sterylnych warunkach laboratoryjnych, łączy się komórkę jajową z plemnikiem i po takim zapłodnieniu przenosi do macicy. Co to za metoda? Na czym polega? Czy jest doskonała? Czy każdej parze zmagającej się z niepłodnością przyniesie upragnione potomstwo?

Początek zapłodnienia in vitro i przyspieszenie rozwoju medycyny, związanej z niepłodnością, ma miejsce w 1977 r. To właśnie Patrick Steptoe i Robert Edwards w Anglii przeprowadzili pierwszy tego typu zabieg. W wyniku tego rewolucyjnego kroku przyszło na świat dziecko poczęte poza ustrojem matki - Louise Joy Brown. Fakt ten zapoczątkował rozwój coraz to doskonalszych sposobów na łączenie komórek rozrodczych i stał się ostatnią deską ratunku dla par nieposiadających dzieci.

Czas i rozwój technologii medycznych pozwolił na udoskonalenie metody Steptoe i Edwards’a. Ich procedura polegała na dodaniu plemników do komórki jajowej w specjalnych warunkach laboratoryjnych. Doprowadzić to miało do zapłodnienia, a następnie komórka jajowa przenoszona była do macicy. Tak zwane „klasyczne zapłodnienie in vitro” traciło jednak swoją skuteczność w przypadku niepłodności typu męskiego, gdzie nieprawidłowe plemniki nie były w stanie zapłodnić komórki, mimo tych specjalnych warunków. Stąd też, przy wzrastającej ilości mężczyzn z zaburzeniami w składzie nasienia, skupiono się nad procesem, którego efektem miało być sztuczne wprowadzenie plemnika do komórki jajowej. Taką metodą okazało się ICSI. Opracowana w 1991 roku metoda ICSI (IntraCytoplasmic Sperm Injection) była przełomem w leczeniu niepłodności typu męskiego. Polegająca na wstrzyknięciu pojedynczego plemnika do komórki jajowej, umożliwiła posiadanie potomstwa mężczyznom z bardzo złymi parametrami nasienia (brak plemników prawidłowych, brak plemników aktywnych), którzy uznawani byli wcześniej za całkowicie niepłodnych.

Wciąż udoskonalane techniki pobrania komórek jajowych, transferu plemników, przeniesienia zarodka do macicy, opracowania materiału biologicznego oraz wyboru zarodków do umieszczenia w macicy spowodowały znaczny wzrost skuteczności tego sposobu walki z niepłodnością. W zależności od statystyk i krajów raportujących, skuteczność zabiegu określa się na 20-40% powodzenia. Skuteczność ta na pierwszy rzut oka może wydawać się niezbyt wysoka, jednak jeśli pod uwagę weźmie się fakt, że bez tak wyspecjalizowanej pomocy niepłodna para nie ma szans na naturalne zajście w ciążę, to nawet 20% wydaje się sukcesem.

Dla kogo metoda zapłodnienia in vitro okaże się pomocna? Kierowana jest zwłaszcza do par, u których stwierdzono:

  • zaburzone parametry nasienia,
  • brak możliwości wywołania owulacji,
  • niedrożne jajowody,
  • endometriozę,
  • brak skuteczności innych metod leczenia niepłodności,
  • brak możliwości określenia przyczyny niepłodności (20% par).

Takie pary mogą skorzystać z procedury zapłodnienia pozaustrojowego. Liczne kliniki zajmujące się tym zagadnieniem, po bardzo wnikliwej diagnostyce i procesie kwalifikacji, dążyć będą do takiego postępowania i wyboru metody, aby maksymalnie zwiększyć szansę na upragnione macierzyństwo.

Sama procedura dzieli się na kilka etapów i każdy z nich zostanie przedstawiony przystępującym do niego partnerom. Opiera się ona na takim hormonalnym przygotowaniu pacjentki, by doszło do owulacji, w której trakcie pobrane zostaną komórki jajowe. W odpowiednim momencie cyklu hormonalnego, w znieczuleniu ogólnym, pobrane zostają komórki jajowe. Pobranie nasienia od partnera odbywa się najczęściej w podobnym czasie, po 3-5 dniowej abstynencji seksualnej. Po specjalnym przygotowaniu komórek rozrodczych, w warunkach laboratorium embriologicznego, łączy się komórkę jajową z plemnikiem, najczęściej korzystając z wcześniej opisywanej metody ICSI. W czasie 2-5 doby po zapłodnieniu przenosi się zapłodnioną komórkę jajową (najczęściej 2 zarodki) do macicy. Po ok. 12 dniach od transferu para powinna zgłosić się do kliniki na badanie, polegające na oznaczeniu we krwi hormonu ciążowego, czyli gonadotropiny kosmówkowej (bHCG) – w przypadku pozytywnego wyniku potwierdza się zajście w ciążę. Już około 5 tygodnia od zapłodnienia kobieta kierowana jest na USG kontrolne, celem stwierdzenia pęcherzyka ciążowego w macicy i ostatecznego potwierdzenia skuteczności zabiegu.

W trakcie wieloletnich doświadczeń badacze koncentrowali się na sposobach, które wykorzystując już znane technologie, spowodują wzrost skuteczności i efektywności zapłodnienia pozaustrojowego. Duże nadzieje wiązano z możliwością przeniesienia do komórki jajowej „najlepszego” plemnika, co pozytywnie miało wpłynąć na odsetek prawidłowych ciąż po in vitro. Metodami tymi stało się selekcjonowanie plemników według ścisłych kryteriów morfologicznych – wybiera się takie plemniki, które w ocenie embriologa posiadają największy potencjał biologiczny. Jest to przede wszystkim nadzieja na potomstwo dla tych par, u których stwierdza się skrajnie złe parametry nasienia.

Specjaliści zajmujący się leczeniem niepłodności określają ten problem jako chorobę XXI wieku. Według ostrożnych statystyk, z problemem zajścia w ciążę boryka się co piąta para w Polsce. Ośrodki zajmujące się tym tematem notują coraz większe zainteresowanie, co jasno wskazuje na zapotrzebowanie, jakim cieszy się to leczenie. Doskonalsza wiedza i doświadczenie czołowych ośrodków leczących niepłodność sprawia, że wiele par, mimo przeciwności losu, zwycięży w walce o swoje potomstwo.

Skomentuj artykuł

Choroby tarczycy Preparaty witaminowe w ciąży - hit, czy kit?