Nowotwory żeńskiego narządu rodnego

Wydrukowano z portalu
21 plus 7

Zmiany nowotworowe w obrębie narządu rodnego u kobiet (włączając w to również raka piersi) są najczęstszymi nowotworami u kobiet. W Polsce zachorowalność na nowotwory złośliwe żeńskich narządów płciowych w ciągu ostatnich dwóch dekad utrzymuje się na stałym poziomie. Zachorowalność u młodych kobiet (20-44 lata) spada, wśród kobiet w średnim wieku zachorowalność utrzymuje się jednak na stałym poziomie. Co niepokojące, u kobiet po 65. roku życia zachorowalność na te nowotwory nadal wzrasta. Obserwując statystykę pod kątem umieralności w populacji kobiet młodych (20-44 lata) i w średnim wieku (45-64 lata), można zauważyć, że w ciągu ostatnich trzech dekad utrzymuje się tendencja spadkowa. W najstarszej grupie wiekowej umieralność utrzymuje się na dość wyrównanym poziomie. Problem jest więc realny. Wiele udało się zrobić, by te statystyki się poprawiły, wiele jest jednak jeszcze do zrobienia, by kobiety w Polsce mogły skuteczniej pokonać chorobę.

Najważniejsza jest profilaktyka. Promocja zdrowia, edukacja w zakresie podstawowych akcji prozdrowotnych powinna przynosić pozytywne skutki. Obecnie prowadzone programy badań przesiewowych, liczne akcje edukacyjne, happeningi, programy telewizyjne, udział celebrytów w promowaniu zdrowego trybu życia i odpowiedniego nadzoru medycznego z czasem przynoszą coraz lepsze rezultaty. Ważne, by podkreślić jeden niezaprzeczalny fakt – lepiej przeciwdziałać niż leczyć.

Przy nowotworze żeńskiego narządu rodnego profilaktyka to podstawa. Świadomość konieczności regularnych kontroli powinna stale rosnąć. Podejście niektórych pacjentek – „nie chodzę do ginekologa, bo nie boli” – może być zgubne. Porównanie ze stomatologią pozwala uzmysłowić problem: jeśli ząb zaczyna boleć – trzeba borować, jeśli w ginekologii zaczyna boleć – trzeba operować. Niedocenianie samobadania, pomijanie badań lekarskich, odkładanie systematycznej kontroli – to najczęstsze przyczyny niezdiagnozowania choroby na wczesnym etapie. Strach przed diagnozą to główny powód, dla którego w razie zaobserwowania niepokojących objawów nie zgłaszamy się do lekarza. Strach zupełnie niezrozumiały, pozbawiony sensu, ale silnie zakorzeniony w psychice – to winowajca późnych wykryć nowotworów. Świadomość nieuchronnego, zamiast zmobilizować do badań i leczenia, hamuje i odbiera siły. Musi się to zmienić.

Wszystko zależy od odpowiednio wcześnie zaplanowanego badania i wdrożenia właściwego leczenia. Samoobserwacja pacjentki pomoże szybko zauważyć niepokojące zmiany lub objawy sugerujące konieczność wdrożenia diagnostyki.

W przypadku nowotworów sromu i pochwy będą to zmiany skórne, nacieki, brodawki, których wcześniej w okolicy krocza pacjentka nie zauważała. Rzecz jasna nie każda taka zmiana będzie nowotworem, ale diagnozę postawić można dopiero po specjalistycznym badaniu.

Program szczepień przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego, obecnie rozpowszechniony w 19 krajach UE, zakłada ochronę przed wirusem odpowiedzialnym za indukowanie rozwoju raka szyjki macicy. Program szczepienia młodych dziewcząt przed rozpoczęciem współżycia ma gwarantować zapobieganie zakażeń wirusem HPV, co ma zmniejszyć odsetek występowania zmian w szyjce macicy. Dodatkowo wykrywalność zmian przednowotworowych lub nowotworowych szyjki macicy, dzięki programowi przesiewowego badania, jakim jest cytologia, pozwala uchwycić duża grupę kobiet na bardzo wstępnym etapie choroby. Nieprawidłowa cytologia najczęściej pociąga za sobą dalsze, bardziej szczegółowe badania, kolposkopię, pobranie wycinków z tarczy szyjki macicy, co prowadzi szybko do rozpoznania i ewentualnego dalszego leczenia. Niepokojące jest jednak to, że stosunkowo niewiele kobiet korzysta z zaproszenia na cytologię. Proste, szybkie i niebolesne badanie, mimo dużej dostępności, nadal nie cieszy się zainteresowaniem zbyt dużej liczby kobiet.

Nieprawidłowe krwawienia z dróg rodnych, przedłużające się, nieregularne, objawiające się skrzepami, zwłaszcza te występujące po menopauzie nie powinny być bagatelizowane. W znaczącej większości nie oznaczają nic złego, jednak należy skonsultować je z lekarzem, gdyż są jednym z najwcześniej pojawiających się objawów przemiany nowotworowej trzonu macicy. Badanie palpacyjne wzbogacone o USG dopochwowe pozwoli lekarzowi zorientować się w budowie narządu, ocenić szerokość błony śluzowej, wykryć nieprawidłowości w jamie macicy. W razie konieczności można zaproponować pacjentce wyłyżeczkowanie jamy macicy, co pozwoli na bardzo dokładną diagnostykę histopatologiczną. W przypadku wykrycia nieprawidłowych komórek w obrębie kanału szyjki macicy lub w obrębie jamy macicy konieczne będzie leczenie chirurgiczne.

Niepokojący wynik USG w przypadku oceny przydatków, czyli jajników i jajowodów, skłoni lekarza do skierowania pacjentki na kontrolne badania markerów nowotworowych i rozszerzone badania obrazowe – tomografię komputerową czy rezonans magnetyczny. Podstępnie rozwijające się zmiany nowotworowe w obrębie przydatków potrafią długi czas nie dawać objawów i  być nieuchwytne w podstawowej diagnostyce. Dlatego właśnie regularność badań pozwoli ocenić pojawiajce si w nich różnice i zapobiec rozwojowi nowotworu. W razie wykrycia zmiany badania te ułatwią ocenę zaawansowania procesu nowotworowego i decyzję co do zakresu leczenia chirurgicznego.

Wartość diagnostyczna samobadania piersi, uznanego za niezwykle skuteczne w uchwyceniu często trudnych do zauważenia przez lekarza zmian w gruczołach sutkowych, otworzy furtkę do badań obrazowych. W przypadku potwierdzenia choroby w obrębie piersi konieczna może stać się biopsja cienko- lub gruboigłowa, która niesie za sobą możliwość histopatologicznego potwierdzenia choroby. U kobiet pomiędzy 20 a 40 rokiem życia proponowane jest najczęściej USG piersi jako nieinwazyjna, niebolesna i bezpieczna metoda wykrycia niewielkich zmian w piersiach, niedostępnych palpacji. Z kolei Populacyjny Program Wczesnego Wykrywania Raka Piersi w grupie kobiet w wieku 50-69 lat zapewnia bezpłatne badania mammograficzne, badanie diagnostyczne nie do przecenienia w wykrywaniu nawet 2-3-milimetrowych zmian w gruczołach sutkowych.

Możliwości leczenia i sukces terapeutyczny zależą przede wszystkim od momentu wykrycia choroby. Łączone postępowanie chirurgiczne z radio- lub chemioterapią pozwala obecnie osiągnąć trend malejący w statystyce umieralności na nowotwory narządu rodnego u kobiet. Dzieje się tak dzięki nasilonym akcjom profilaktyki, badaniom przesiewowym, coraz doskonalszym technikom operacyjnym i coraz efektywniejszemu leczeniu uzupełniającemu. 

Skomentuj artykuł

Nowoczesna antykoncepcja Operacje plastyczne pochwy i krocza