Operacje plastyczne pochwy i krocza

Wydrukowano z portalu
21 plus 7

Szybki rozwój technik operacyjnych i leczenia zaburzeń anatomicznych u kobiet spowodował znaczący wzrost częstości wykonywania zabiegów naprawczych w zakresie miednicy mniejszej (narządów płciowych). Pacjentki wymagające tego typu leczenia o swoich dolegliwościach mówią coraz bardziej otwarcie, a chociażby nietrzymanie moczu przestaje być tematem tabu. Jakie pacjentki będą wymagać chirurgicznej korekty zaburzeń statyki narządów miednicy mniejszej? Czy każda z tych pacjentek bezwzględnie powinna zdecydować się na zabieg operacyjny?

Statyka narządów miednicy mniejszej zależy w głównej mierze od stanu tkanek, które tworzą ten układ.  Z racji dużych sił działających na dno miednicy tkanki te mają do spełnienia bardzo ważną rolę – poprzez aparat wieszadłowy utrzymują sąsiadujące ze sobą narządy i nie pozwalają na zbyt duże wzajemne przemieszczenia. Z czasem jednak, przy niesprzyjających okolicznościach, aparat ten ulega osłabieniu, tkanki tracą swoją sprężystość i – tak jak w koszu wiklinowym zamoczonym w wodzie – przestają spełniać funkcję podtrzymującą. Rozpoczyna się wtedy powolny, ale stale postępujący proces obniżania narządu rodnego, najpierw ścian pochwy,  z czasem również szyjki macicy bądź macicy. Proces ten jest nieodwracalny i często czekanie, „bo może samo przejdzie”, nie przynosi oczekiwanej poprawy.

Do tego schorzenia z całą pewnością predysponuje tryb życia pacjentki. Liczne porody, urodzenie dzieci o dużej masie ciała, ciężka praca fizyczna, choroby współistniejące prowadzą do szybszej manifestacji tych zaburzeń. Obniżenia ścian pochwy (cystocoele – przepuklina zawierająca pęcherz moczowy czy rectocoele – zawierająca elementy końcowego odcinka jelita grubego) uwidaczniają się w czasie kaszlu, kichania, parcia na stolec czy podnoszenia czegoś ciężkiego z ziemi. Początkowo wyczuwalna jest zmiana o charakterze chowającej się „gulki”, która przy kaszlu może mniej lub bardziej uwidocznić się w szparze sromowej. Z czasem obniżenie ścian pochwy jest na tyle duże, że wychodzą one przez szparę sromową. W krańcowych, rzadko spotykanych przypadkach obniżenie jest tak duże, że mówi się o wypadaniu narządu rodnego, szyjki macicy, szyjki macicy z macicą przed szparę sromową.

Objawy poza uczuciem „gulki” w pochwie nie są z początku bardzo charakterystyczne. Mogą się one przedstawiać jako ucisk w podbrzuszu, uczucie parcia na mocz czy stolec, uczucie ciążenia w okolicy pochwy. Zdarza się, że obniżeniu towarzyszy nietrzymanie moczu, co najczęściej stwierdza się w czasie kichania czy kaszlu.

Diagnostyka polega na określeniu typu zmiany: czy jest to obniżenie przedniej czy tylnej ściany pochwy, czy mamy do czynienia z obniżeniem całego narządu rodnego, czy dochodzi do wypadania narządów miednicy mniejszej, w końcu czy w czasie operacji należy brać pod uwagę również nietrzymanie moczu.

Operacje plastyczne polegające na zlikwidowaniu przepukliny tworzonej przez napierające na ściany pochwy narządy miednicy mniejszej są operacjami wykonywanymi dla komfortu pacjentki. Ona sama określa moment, w którym dochodzi do znacznego utrudnienia funkcjonowania i powstania nieprzyjemnych dolegliwości. Operacje te wykonuje się najczęściej w znieczuleniu zewnątrzoponowym, przy zachowanej świadomości pacjentki, ale przy zniesionym odczuwaniu bólu z operowanej okolicy. Jest to kilkudniowe leczenie w szpitalu, po paru dniach pacjentka opuszcza szpital i powoli wraca do pełnej aktywności. Istotne jest tu zachowanie pacjentki po operacji – powinna ona unikać dużego wysiłku, nie powinna przez jakiś czas jeździć na rowerze, powstrzymać się od współżycia, zapobiegać zaparciom i dbać o prawidłową higienę miejsca operowanego.

Po 4-6 tygodniach dochodzi do zagojenia i zabliźnienia okolicy operowanej, a pacjentka – zgodnie z własnymi siłami i potrzebami – wraca do pełnej aktywności.

Zdarza się, że pacjentka nie może zostać zakwalifikowana do leczenia operacyjnego. Często dzieje się to u pacjentek z licznymi obciążeniami internistycznymi, które stanowią bezwzględne przeciwwskazanie do leczenia operacyjnego ze względu na ryzyko znieczulenia. Takie pacjentki kwalifikowane są do zastosowania odpowiednich pessarów, czyli urządzeń medycznych o różnym kształcie i wielkości stosowanych dopochwowo, a mających za zadanie podtrzymać obniżające się tkanki pochwy, zastępując w ten sposób niewydolny aparat wieszadłowy. Przy prawidłowo dobranym pessarze, ze względu na jego małą inwazyjność (można go wyjąć, przemyć i założyć z powrotem), dużą skuteczność, a także niskie koszty, stanowi on ciekawą alternatywę dla leczenia operacyjnego.

Niezdrowy tryb życia, unikanie wysiłku fizycznego, ciężka praca czy liczne porody dużych dzieci predysponowały i predysponować będą do wystąpienia tego typu zaburzeń. Odpowiednia profilaktyka, ćwiczenia, świadomość czynników obciążających sprawią, że problemy być może się pojawią, ale wystąpią w późniejszym czasie i z mniejszym nasileniem. Proste czynności, przy zachowaniu systematyczności i sumienności w ich wykonywaniu, poprawią jakość życia i pozytywnie wpłyną na jakość tkanek dna miednicy. 

Skomentuj artykuł

Nowotwory żeńskiego narządu rodnego Orgazm