Do kogo po antykoncepcję - jaki lekarz może wypisać receptę na tabletki?

Wydrukowano z portalu
21 plus 7

Do kogo po antykoncepcję - jaki lekarz może wypisać receptę na tabletki?

Do kogo po antykoncepcję - jaki lekarz może wypisać receptę na tabletki?

Truizmem jest stwierdzenie, że każdy lek mimo tego, że z zasady ma pomagać, w rękach nieostrożnego pacjenta może być niebezpieczny. Każde jego zastosowanie powinno być zalecone przez lekarza. Po stronie specjalisty leży także nadzorowanie jego działania, ocena objawów niepożądanych czy konieczność zmiany leku, a czasem jego odstawienie. Nie ma leków na receptę, które mogą pozostać bez kontroli. Stosowanie większości z nich wymaga wiedzy, doświadczenia i wyciągania wniosków ze zmieniających symptomów chorobowych. Czy każdy lek może zostać przepisany przez każdego lekarza? Czy antykoncepcję, będącą leczeniem hormonalnym można otrzymać od dermatologa? Czy urolog może zastosować tabletki antykoncepcyjne?

Odpowiedź na te pytania jest twierdząca. Tak, każdy lekarz uprawniony do wystawiania recept może taką kurację zapisać. Leki hormonalne, nie będące produktami specjalnymi (nie wymagają oddzielnych recept czy pozwoleń) mogą znaleźć się w farmakologicznym arsenale lekarza każdej specjalności, a nie tylko specjalisty ginekologa.

Fora ginekologiczne zasypywane są wpisami zmartwionych internautek, które z przyczyn niezależnych od nich nie mogą uzyskać recepty od swojego ginekologa w odpowiednim momencie. Fakt przyjęcia ostatniej tabletki z opakowania, przy braku nowej paczki w szafce, może spędzać sen z powiek. Systematyczność i ciągłość kuracji nie bierze pod uwagę choroby lekarza, jego urlopu czy braku miejsc na wizytę w przychodni. Teoretycznie, w tej podbramkowej sytuacji z pomocą mógłby przyjść inny specjalista. A jak jest w praktyce?

Ginekolog – jego rola przy stosowaniu antykoncepcji

Tradycją stało się, że po antybiotyk na zapalenie oskrzeli udać się trzeba do internisty. Chorując na wrzody żołądka udamy się do gastrologa, a zawrotami głowy zajmie się neurolog. Podobnie jest z antykoncepcją. Z pewnością to właśnie ginekolog powinien być tym, który włączy takie leczenie. Do niego należy zbadanie pacjentki, rozmowa o oczekiwaniach dotyczących stosowanego leku i wymaganiach, które antykoncepcja powinna „spełniać”. To w końcu „bronią” ginekologa jest antykoncepcja i to on umie nią władać najlepiej. Z powyższego wynika zatem, że w momencie rozpoczynania takiej kuracji to nie nefrolog czy dermatolog powinien zobaczyć pacjentkę, jako pierwszy. Ocena ogólnego stanu zdrowia, a także stanu narządu rodnego powinna być zawsze elementem ogólnego badania lekarskiego przed włączeniem antykoncepcji. Istotna jest również ocena ewentualnych przeciwwskazań do stosowania hormonów. Wtedy to właśnie do ginekologa należy nie tylko kwalifikacja do konkretnego typu antykoncepcji, tak by była jak najbardziej bezpieczna, ale także ewentualna jej zmiana, bądź odstawienie w przypadku zagrożenia dla zdrowia pacjentki. Niezaprzeczalnie antykoncepcja dwuskładnikowa, zwłaszcza powyżej 35 roku życia i dodatkowo przy nikotynizmie, może okazać się przeciwwskazana – wtedy też, by pacjentka nie została z niczym, rolą ginekologa będzie rozważenie wszystkich za i przeciw takiego leczenia. Konieczna jest wnikliwa wiedza o samych lekach, ich współdziałaniu z innymi przyjmowanymi lekami, ich wpływie na ciało kobiety oraz zachodzące w nim procesy – tym właśnie na co dzień zajmuje się ginekolog i stąd też po jego stronie stoi efektywna współpraca ze swoją pacjentką.

Od kogo można otrzymać receptę na antykoncepcję?

Czy konieczna jest wizyta u ginekologa, by otrzymać leki na kolejne miesiące w przypadku przedłużenia antykoncepcji? Tu scenariuszy jest najczęściej kilka. Jednym, chyba najbardziej popularnym jest „zostawienie recepty”. Użytkowniczka zgłasza swojemu lekarzowi bliski koniec leków i lekarz wypisuje dla niej receptę, bez konieczności odbycia normalnej wizyty lekarskiej. Jest jednak kilka zastrzeżeń – najczęściej dzieje się to w przypadku dobrze przebadanej pacjentki, stale nadzorowanej, takiej, która w razie niepokojących objawów będzie umiała na nie zareagować. Dostaje ona wtedy więcej niż trzy opakowania leku (np. na 4 miesiące) na recepcie i zgłasza się na konieczną kontrolę w wyznaczonym czasie.

Drugim wyjściem jest otrzymanie od swojego ginekologa zaświadczenia o otrzymywanej antykoncepcji, razem z wynikami badań laboratoryjnych i obrazowych (np. usg piersi). Z takim zaświadczeniem można zgłosić się np. do internisty. Z reguły nie napotka się problemu z otrzymaniem recepty. Według najnowszych zaleceń dotyczących nadzoru lekarskiego nad kobietą w wieku rozrodczym, lekarz internista lub lekarz pierwszego kontaktu może sprawować opiekę na równi z ginekologiem, korzystając z jego pomocy w razie wystąpienia nieoczekiwanych objawów w trakcie leczenia. Często jest jednak tak, że będzie to pomoc doraźna (recepta na 1-3 miesięcy), a nie całkowite przejęcie obowiązków ginekologa prowadzącego pacjentkę.

Trzecim – najmniej optymistycznym scenariuszem dla kobiety jest sytuacja, w której lekarz spoza specjalności ginekologiczno – położniczej odmówi wypisania recepty, tłumacząc się słabą wiedzą, lub jej brakiem o leczeniu hormonalnym. Kobiecie w skrajnie niekorzystnej sytuacji pozostaje pomoc w Izbie Przyjęć pobliskiego szpitala z Oddziałem Ginekologii, jednak liczyć się musi z tym, że szpital nie działa w charakterze przychodni i tam misja pozyskania recepty również może skończyć się fiaskiem. Nie jest niczym zaskakującym to, że wypisane na recepcie leki kiedyś się skończą. Warto więc zawczasu zaplanować wizytę i przedłużenie recepty.

Wygoda w trakcie stosowania antykoncepcji to podstawa. Otrzymanie recepty nie powinno przypominać wspinaczki na Mount Everest. Uzgodnienie z ginekologiem odpowiedniego i wygodnego dla wszystkich planu postępowania jest więc niezwykle ważne i z pewnością pozytywnie wpłynie na codzienny komfort i zadowolenie kobiety stosującej antykoncepcję.

VIB/264/05-2019

Skomentuj artykuł

Czy mogę zajść w ciążę po… – mity i legendy Endometrioza